Cele biegowe na 2018 rok


Cele, cele, cele… Są bardzo istotne w życiu biegacza. Dobrze wyznaczony i dobrany cel  potrafi skutecznie motywować do treningów. Co więcej, dobrze dobrany cel jest gwarancją sukcesu! A sukces to ogromny zastrzyk energii, satysfakcji i motywacji.

Początek roku to czas, w którym wielu z nas stawia przed sobą jakieś wyzwania. Jedni mają postanowienia noworoczne, które mają zmienić coś w ich życiu, inni stawiają sobie cele, do osiągnięcia których chcą dążyć przez najbliższe 12 miesięcy. Ja, na przełomie grudnia i stycznia, wyznaczam sobie czasy, które chcę złamać na danym dystansie. To mnie motywuje i napędza na treningach.

Co istotne, cele powinny być dobrane z głową i odpowiednio do naszych możliwości. Nie powinny być zbyt łatwe. Nie ma sensu stawiać sobie za cel przebiec 10 km w 42 min, gdy wiemy, że możemy to zrobić z łatwością i że robiliśmy to wcześniej. Również nie powinniśmy przesadzać w drugą stronę. Stawianie sobie wyzwania 10 km w 30 min jest absurdem, jeżeli biegamy ten dystans w czasie około 40 min. Zarówno pierwszy jak i drugi przykład sprawią, że prędzej czy później stracimy motywację do treningów.


Cel powinien być ambitny, ale w zasięgu naszych możliwości!



Jak to wygląda w moim przypadku? Na rok 2018 obieram sobie dwa główne cele: życiówka w biegu na 10 km i w maratonie. W przypadku pierwszego, obecnie mój najlepszy wynik na oficjalnie zmierzonej trasie to 38 min 11 s. W przyszłym roku chciałbym złamać 36 min. Jest to cel dosyć ambitny, ale wierzę, że jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, jest on dla mnie osiągalny. W przypadku maratonu nic się nie zmienia. W 2017 poległem w wyzwaniu przebiegnięcia 42 km w czasie poniżej trzech godzin. Nie poddaję się i mam zamiar dokonać tego w tym roku. W moim odczuciu, na chwilę obecną, maraton w trzy godziny wydaje mi się wyzwaniem mniej ambitnym niż 10 km w 36 min. Zdanie pewnie zmienię po pierwszych 30 km maratonu ;-)

Poza dwoma głównymi celami mam jakieś mniejsze postanowienia. Nie nazwałbym ich noworocznymi, bo staram się je realizować już od jakiegoś czasu. Zresztą, od dawna uważam, że postanowienia noworoczne są tyle samo warte co postanowienia wakacyjne, wrześniowe, czy jakiekolwiek. Bez motywacji i chęci do działania nic nie znaczą i nie zmienią. Jeżeli szukasz motywacji do biegania, tutaj pisałem o tym jak ją utrzymać.

Ale wracając do moich mniejszych postanowień. Są to takie drobiazgi, na które każdy biegacz powinien zwrócić uwagę. Więcej rozciągania, trochę więcej treningów siłowych i trochę mniej słodyczy ;-)

Na koniec wszystkim życzę dużo szczęścia i sukcesów w 2018 roku, zarówno w życiu prywatnym, zawodowym i sportowym. Biegania bez kontuzji i z uśmiechem na twarzy. Nowych życiówek i utrzymania motywacji do treningów przez cały rok. Szczęśliwego Nowego Roku!

Brak komentarzy