Moje sześć sposobów na utrzymanie motywacji do biegania

Zapewne zmierzył się z tym każdy, kto regularnie uprawia sport od dłuższego czasu. Przychodzi dzień, gdy po prostu nam się nie chce. Zamiast wyjść na trening, wolelibyśmy pozostać w domu. Bo pogoda nie taka, bo nowy serial w telewizji, bo coś tam jeszcze... Dzień wolny należy się czasami każdemu a odpoczynek powinien być częścią planu treningowego. Gorzej, gdy dzień lenia pojawia się zbyt często albo wręcz zaczyna się przeciągać i przekształcać w tydzień! Jak się zmotywować, żeby trenować regularnie i nie tracić zapału? Oto moje sześć sprawdzonych sposobów.


#1 Zapisz się na zawody

W mojej opinii bezdyskusyjny numer jeden wśród sposobów na motywację! Nie za tydzień, nie za miesiąc, gdy już trochę potrenujesz i poprawisz swoją formę. Teraz! Otwórz przeglądarkę internetową, wyszukaj bieg, w którym chcesz wystartować i zapisz się na niego. Nie ważne czy będzie to 10 km, czy maraton. Niech to będzie bieg, który odbędzie się za kilka miesięcy lub wręcz na koniec sezonu biegowego. Ważne też, żeby bieg był dla ciebie wyzwaniem. Jeżeli przebiegnięcie 5 km nie stanowi dla ciebie większego problemu, zapisz się na półmaraton. Mając cel i świadomość, że zbliża się dzień prawdy, łatwiej będzie ci wyjść na trening. Ja na swój pierwszy maraton zapisałem się cztery miesiące przed startem. Wówczas przebiegnięcie półmaratonu było dla mnie trudnym zadaniem. Świadomość, że będę musiał przebiec ponad 42 km, napędzała mnie i motywowała do treningów.

Chwilę po pierwszym maratonie. Gdy się na niego zapisywałem, półmaraton był dla mnie wyzwaniem!

Istotne jest również, żeby nie skupiać się tylko na jednym starcie. Ciężko utrzymać motywację przez kilka miesięcy, jeżeli poza treningami nic ciekawego się nie dzieje. Weekendowe treningi zastępuj co jakiś czas startami na krótszych dystansach niż dystans docelowy, do którego się przygotowujesz. Dzięki niedzielnym wyścigom na 5 lub 10 km zdobędziesz doświadczenie, oswoisz się z uczuciem towarzyszącym przed startem i miło spędzisz czas wśród ludzi, którzy podzielają twoją pasję. Dla mnie, w okresie treningowym, start raz na miesiąc to minimum. W przeciwnym wypadku zaczynam się nudzić.

#2 Mów głośno o swoich planach

Nie ukrywaj swoich ambicji i planów. Powiedz głośno i publicznie, że chcesz przebiec dany dystans w zadanym czasie. Składając publiczną deklarację łatwiej będzie ci utrzymać motywację do działania. Będziesz mieć poczucie zobowiązania i chęć udowodnienia czegoś sobie, a przy okazji światu. Ja od dłuższego już czasu głośno mówię, że przebiegnę maraton w czasie krótszym niż trzy godziny. Jedni wierzą, drudzy nie, ale to nie mój problem. Ja wierzę 😉

#3 Załóż się

Kto z nas nie lubi dodatkowego dreszczyku emocji i odrobiny hazardu w swoim życiu. Załóż się, że w określonym czasie zrealizujesz cel! Z dziewczyną, chłopakiem, żoną, mężem, kimkolwiek. Musisz tylko znaleźć kogoś, kto w ciebie nie wierzy. Czy celem będzie strata kilku kilogramów, czy wyznaczony dystans poniżej określonego czasu, to twój wybór. Niech nagrodą będzie np. wspólna kolacja - przegrany stawia. Ja w ten sposób wygrałem kolację all you can eat w chińskiej restauracji 😀

#4 Śledź się

Dzisiaj prawie każdy z nas ma w kieszeni smartfona. Większość z tych urządzeń wyposażona jest w odbiornik GPS, pozwalający śledzić naszą lokalizację. Jest to doskonałe narzędzie dla biegacza. Na rynku jest przynajmniej kilka aplikacji na urządzenia przenośne, umożliwiających śledzenie aktywności fizycznych i ich późniejsze analizowanie. Większość z nich oferuje podstawowe funkcje za darmo, a wśród nich m. in. mierzenie przebytej odległości, czasu aktywności, liczby spalonych kalorii czy nawet wyświetlanie rekordów życiowych. Dane są synchronizowane z naszym kontem, dzięki czemu możemy je analizować na komputerze. Sprawdzanie swoich postępów i porównywanie czasu, którego potrzebowałeś na pokonanie 5 km na początku swojej przygody z bieganiem i po kilku miesiącach, może dać sporo frajdy. Jeśli bieganie cię wciągnie, możesz pomyśleć o zakupie zegarka dla biegaczy wyposażonego w GPS a nawet pulsometr. Sportowy gadżet będzie dodatkową zachętą do treningów, bo jeżeli nie będziesz z niego korzystać, to tak jakbyś wyrzucił pieniądze w błoto.


Sprawdź: Czy jest ci potrzebny zegarek z GPS?



#5 Miej plan i notuj postępy

Dobry plan to podstawa udanego treningu. Weź jakiś kalendarza albo wydrukuj tabelę z planem treningowym. Powieś w widocznym miejscu: nad butami do biegania albo przy drzwiach wejściowych do mieszkania. Po każdym treningu zanotuj przebiegnięty dystans lub czas i odhacz dzień w planie treningowym. Po prostu rób notatki. Nie ważne jak, mogą być niedbałe. Zapewne i tak do nich nie wrócisz, żeby je analizować (do analizy postępów lepszy jest smartfon z odpowiednią aplikacją). Po co więc te notatki? Widok stopniowo zapełniającej się kartki jest bardzo motywujący, a odhaczenie kolejnego treningu jest satysfakcjonujące. Nie wierzysz? Wypróbuj! To bardzo tani sposób.

Moje chaotyczne notatki z przygotowań do pierwszego maratonu.

#6 Wykorzystuj media społecznościowe

Prawie wszyscy mamy konto na Facebooku, sporo z nas na Instagramie. Dziel się swoimi treningami. Udostępniaj zdjęcia z zawodów. Buduj małą społeczność wokół swojej pasji i osoby. Przybywające lajki i komentarze będą cię motywować do dalszej pracy nad kondycją. I nie mów, że nie! Wszyscy lubimy jak licznik pod zdjęciem pokazuje coraz to większą liczbę. Trochę to głupie, ale tak jest. Kciuk w górę wyraża uznanie dla naszego czynu. Zaimponowanie, wywołanie zdziwienia lub zachwytu u innej osoby sprawia nam przyjemność i daje sygnał, że kroczymy w dobrym kierunku.

Podsumowując...

Mam nadzieję, że wpis ten chociaż trochę pomoże wam pozostać zmotywowanym do treningów. Nie są to wszystkie z moich sposobów na motywację, ale są to zdecydowanie moje ulubione metody. Macie jakieś swoje sprawdzone patenty do motywowania się? A może któryś z powyższych nie sprawdza w waszym przypadku? Napiszcie w komentarzach jak to jest z waszą motywacją i jej podtrzymaniem.

4 komentarze:

  1. Dodałabym jescze "kup sobie nowe sportowe ubrania". Na mnie to zawsze działa bardzo motiwujące :D
    Chyba bo jestem kobietą (która lubi robić zakupy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi ;-) ale nowe ubrania albo buty motywują nie tylko kobiety :-)

      Usuń
  2. Z doświadczenia wiem, że mówienie o swoich planach mobilizuje nas do ich realizacji 😃

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapisywanie efektów u mnie zawsze działa!

    OdpowiedzUsuń