Dziennik treningowy. Część 1. - Garmin Connect

Nowoczesne technologie na dobre zagościły w naszym codziennym życiu. Obecne są one także wśród amatorów biegania. Każdy szanujący się biegacza ma w kieszeni smartfon z aplikacją do śledzenia aktywności fizycznej. Coraz więcej z nas nosi zegarki z funkcją GPS. Po skończonym treningu strzelamy fotkę i synchronizujemy wszystko z internetową chmurą. I co dalej?

Jedni pochwalą się swoją aktywnością w sieci wśród znajomych, po czym zapis treningu pójdzie w zapomnienie. Inni będą analizować swoją pracę i zliczać pokonywane kilometry. Ja dzielę się swoimi treningami w mediach społecznościowych i jednocześnie należę do tej drugiej grupy. Nie siedzę godzinami nad wykresami tempa, tętna itd., ale po każdym treningu rzucę na nie okiem. Sprawdzę czy trzymałem tempo tam gdzie trzeba, jak zachowywało się moje serce albo że znowu kadencja była za niska. Poza tym zliczam kilometry pokonywane w poszczególnych tygodniach i miesiącach. 

Do prowadzenia tego rodzaju statystyk potrzebujemy oprogramowania, które umożliwi nam prowadzenie dziennika treningowego i analizowanie naszych postępów. Możemy wybierać z sporej grupy serwisów internetowych i aplikacji. Oferta jest dosyć szeroka, ale jak to często bywa, nie ma narzędzia doskonałego. Spędziłem trochę czasu w poszukiwaniu rozwiązania, które zaspokoiłoby moje potrzeby. Ostatecznie znalazłem duet, a właściwie trio, które ze sobą współpracuje i daje mi to, czego potrzebuję. Chciałbym się z wami podzielić moim rozwiązaniem i pokrótce opisać serwisy, które wybrałem. Ale nie wszystko na raz. Na pierwszy ogień idzie usługa, której wybór zdeterminowany był bardziej przez posiadany sprzęt, niż oferowane możliwości. Mimo wszystko serwis oferuje kilka ciekawych rozwiązań. Mowa o...

Garmin Connect

Tak jak napisałem, to że używam Garmin Connect jest niejako następstwem tego, że posiadam zegarek Garmin Forerunner 235 HR. Do samego serwisu ciężko było mi się przekonać, ze względu na design, ale to tylko i wyłącznie kwestia gustu. Ostatecznie dostosowałem stronę do swoich potrzeb, w sposób który mnie satysfakcjonuje. Wygląda to tak:


Garmin Connect umożliwia tworzenie pulpitów i umieszczenie na nich widżetów, wyświetlających interesujące nas informacje. Widżety można przesuwać i dowolnie rozmieszczać na pulpicie. Ja korzystam z jednego pulpitu i ośmiu widżetów. Czterech dających mi informację o moim zdrowiu (kondycji): tętno w ciągu dnia, tętno spoczynkowe, pułap tlenowy, masa ciała; oraz czterech informujących mnie o treningach i moich postępach: aktywności, efekt treningu, tygodniowy cel, kalendarz. Oczywiście dostępne jest dużo więcej widżetów, oto część z nich:


Widżet aktywności umożliwia przypisanie do każdej aktywności używanego sprzętu. Dzięki temu, możemy zliczać kilometry przebiegnięte w danych butach i wysłać je na emeryturę, gdy nadejdzie na to czas.


Klikając w widżet zostaniemy przekierowani na stronę z listą wszystkich treningów, które odbyliśmy. Jeżeli klikniemy w nazwę aktywności, zobaczymy szczegółowe informację na temat danej sesji treningowej. Oto część z nich:


Kolejny z ciekawych widżetów umożliwia monitorowanie pracy serca.


Przekierowuje on nas do strony z podsumowaniem naszego dnia. Mamy wgląd do takich informacji jak tętno w ciągu dnia, jakość snu, spalone kalorie itp. Konto Garmin Connect można synchronizować z MyFitnessPal, jeżeli ktoś używa. Wówczas mamy dostęp do bilansu kalorycznego w danym dniu. 


Kolejny widżet to czysta motywacja, czyli cel kilometrów do przebiegania w danym tygodniu. Nie ma o czym się tutaj rozpisywać. Po prostu monitorujemy swój postęp i odliczamy czas.

Na uwagę zasługuje kalendarza! 

Bardzo mi się on podoba. Widżet można przełączać pomiędzy widokiem tygodniowym, miesięcznym, czy też listy z nadchodzącymi wydarzeniami. Mi widok tygodniowy wydaje się najbardziej praktycznym.


Ale najlepsze pojawia się, gdy klikniemy w widżet. Ktoś mógłby powiedzieć, że otwiera się zwykły kalendarz. No i miałby rację, ale kalendarz ten, w mojej opinii, jest bardzo schludny i przejrzysty. Przy tym oferuje wszystko, czego potrzebujemy do planowania i analizowania treningów. Po lewej stronie możemy wybrać, co chcemy widzieć w kalendarzu. Natomiast po prawej widzimy podsumowanie tygodnia. Poszczególne wydarzenia i aktywności w kalendarzu rozróżnione są kolorami. W ustawieniach Garmin Connect (nie bezpośrednio w kalendarzu) możemy wybrać pierwszy dzień tygodnia. W moim przypadku jest to niedziela, bo niedzielą rozpoczynam tydzień treningowy. Warto dodać, że w kalendarzu możemy tworzyć treningi, które później wgrywamy do naszego zegarka (jeżeli oferuje on taką funkcję). W czasie biegu urządzenie będzie informować nas, kiedy przyspieszyć a kiedy odpocząć.


Na pulpicie możemy też wyświetlać różnego rodzaju raporty. Ja śledzę ocenę efektu treningu (Garmin ocenia nasz trening w skali od jeden do pięć), tętno spoczynkowe i pułap tlenowy. Kliknięcie w jeden z tych widżetów otwiera całą listę raportów na temat naszego zdrowia i aktywności. Możemy śledzić jak interesująca nasz wartość zmieniała się w czasie. To samo tyczy się kontroli ciężaru ciała. Należy zaznaczyć, że dostępność niektórych funkcji zależy od urządzenia które posiadamy.

Poza tym Garmin Connect to również portal społecznościowy, umożliwiający łączenie się ze znajomymi (innymi użytkownikami). Garmin stawia nam wyzwania w liczbie kroków i przyznaje odznaki za ich realizację. Śledzi również nasze rekordy osobiste. Dla niektórych przydatną funkcją mogą być plany treningowe. Wybór planów jest szeroki. Mamy różne poziomy zaawansowania, różne dystanse i nie tylko treningi biegowe. Oprócz biegania znajdziemy programy dla triatlonistów i kolarzy.


Podsumowując...

W mojej opinii Garmin Connect nie jest produktem idealnym, ale jest produktem bardzo dobrym. Pozwala na śledzenie i analizowanie naszej aktywności fizycznej a także zdrowia i kondycji. Daje wiele możliwości dostosowania pulpitu (strony startowej) do naszych potrzeb. Minusem jest ograniczenie dostępu do niektórych funkcji, uzależnione od posiadanego sprzętu. Jak dla mnie, wielkim plusem jest kalendarz i jego możliwości, przy zachowaniu prostoty i przejrzystości. Zapomniałem jeszcze dodać, że dostępna jest także aplikacja na urządzenia przenośne, ale to materiał na osobny wpis.

2 komentarze:

  1. Już nie mogę się doczekać kiedy wrócę do biegania, ale te wszystkie technologie mnie pokonują! :D Fajny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis. Od razu ustawiłem dodatkowo u siebie pułap tlenowy - dzięki. Czekam na opis kolejnych dwóch aplikacji.

    OdpowiedzUsuń