Sezon dla mnie się skończył. Plus podsumowanie sezonu

Stało się. Po mojej półtorarocznej przygodzie z bieganiem, pierwszy raz dopadła mnie kontuzja, która wykluczyła mnie z treningów. Postanowiłem, że sezon biegowy dla mnie dobiegł końca. Mam nadzieję wrócić niebawem na biegowe trasy, ale ewentualne starty muszą poczekać do przyszłego roku.

Zacznijmy od początku. 8. października pobiegłem w Eindhoven Marathon 2017. Maraton ukończyłem z nową życiówką, poczuciem niedosytu i ogromnym zmęczeniem organizmu. Bolały mnie nogi, zwłaszcza stopy. 42 km dały mi się we znaki. Cztery dni po starcie ból zelżał i w piątek postanowiłem przebiec zawody biegowe, organizowane w moim miejscu pracy. Rekreacyjnie, w naprawdę wolnym tempie (5:20/km). Jak się później okazało, nie był to najlepszy pomysł. Następnego dnia z trudem chodziłem. W poniedziałek, ponad tydzień po maratonie, udałem się do lekarza, który zdiagnozował zapalenie. Zalecił odpoczynek i powiedział, że za 7-10 dni powinienem wydobrzeć.

Przed maratonem nie wiedziałem, że to mój ostatni start w tym roku.

Jadąc do Eindhoven planowałem, że po maratonie wystartuję jeszcze w jednym, może dwóch biegach na 5 lub 10 km. Kontuzja i przymusowa przerwa od treningów zmusiły mnie do zmiany planów. Postanowiłem odpuścić zawody i szybsze akcenty na treningach. Gdy już wrócę do biegania, chcę się skupić na wolnych biegach i ćwiczeniach siłowych. Przyda mi się trochę siły biegowej. Chcę w pełni zregenerowany i silniejszy wejść w okres przygotowawczy do wiosennego sezonu biegowego. W połowie grudnia planuję wskoczyć w plan treningowy, zawierający biegi w tempie progowym i interwały. A teraz, tak jak napisałem, odpoczynek, spokojne bieganie i... krótkie podsumowanie sezonu 2017.

Podsumowanie sezonu 2017

Trening

W zasadzie biegałem przez całą zeszłą zimę, w większości na bieżni mechanicznej. Poważniej trenować rozpocząłem na przełomie lutego i marca. Zacząłem wtedy realizować treningi z książki Bieganie metodą Danielsa. Program treningowy realizowałem z pewnymi przerwami i modyfikacjami, jednak cały czas starając się realizować dwa szybsze akcenty w tygodniu (lub jeden szybki plus jeden długi). Patrząc na moje treningi z perspektywy czasu, dodałbym więcej długich wybiegań. Zamierzam taką zmianę wprowadzić w programie treningowym na przyszły sezon.

Starty

W sezonie zaliczyłem 12 startów na różnych dystansach, od 5 km do maratonu. Ścigałem się w trzech państwach: Niemczech, Belgii i Holandii. Pierwszy raz stawałem na podium (jeszcze nie na najwyższym stopniu, ale i na to przyjdzie czas 😀). Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Kondycja

Nigdy wcześniej w życiu nie byłem w tak dobrej kondycji fizycznej. Regularnie biegałem 10 km w czasie na poziomie 38-39 min, 5 km w okolicach 18 min. Jestem w stanie przebiec półmaraton w 90 min, a swoją życiówkę na dystansie królewskim poprawiłem o prawie 38 min! Dodatkowo wróciłem do wagi ciała z czasów liceum 😉

Co bym zmienił?

Jak już wspomniałem - więcej długich wybiegań. Druga sprawa, to podzielenie roku na dwa sezony startowe: wiosnę i jesień. Tak mam zamiar zrobić w przyszłym roku. Wyznaczyć dwa główne starty, jeden wiosną a drugi jesienią, i do nich się przygotowywać. Po drodze będę zaliczać inne zawody, na krótszych dystansach. Taki podział roku pozwala na wprowadzenie przerwy na odpoczynek po okresie wiosennym. Tydzień lub dwa bez biegania dobrze mi zrobią 😎

4 komentarze:

  1. Sztuką jest umieć odpuścić i słuchać własnego organizmu. Kontuzja jeśli nie jest bardzo poważna, to przy odpowiedniej kuracji przejdzie. A jeśli człowiek dalej by się forsował, to mogłaby przemienić się w coś gorszego. Sport w końcu ma być zdrowiem i przyjemnością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się zgadam! Sport powinien być źródłem radości. Na szczęście już odczuwam poprawę. Mam nadzieję, że wkrótce będę mógł biegać :-)

      Usuń
  2. Pewnie każda kontuzja dla sportowca jest ciężka co? Sama od zawsze unikałam sportu, najpierw wykręcałam się astmą, teraz wykręcam się dzieckiem mimo iż wiem że sport pomógłby mi w walce z otyłościa, dlatego podziwiam i trzymam kciuki za zdrowie i dalsze osobiste sukcesy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za słowa wsparcia! Jak nie biegałem, to sam nie zdawałem sobie sprawy jakie to uzależniające... Dosłownie. Zachęcam, żeby spróbować, nawet 30-40 min 3 razy w tygodniu może dużo zmienić.

      Usuń