Czy jest ci potrzebny zegarek z GPS?



Dla jednych fajny gadżet, motywujący do biegania, dla innych urządzenie z ogromnym potencjałem. Przedmiot marzeń i westchnień wielu biegaczy. Ale czy warto zainwestować w zegarek wyposażony w GPS? Czy może lepiej pozostać przy smartfonie i ulubionej aplikacji do monitorowania aktywności fizycznej? A co z pulsometrem? Postaram się trochę pomóc.

Moim zdaniem wszystko zależy od tego ile biegasz, jak często i w jakim celu. Dlatego postanowiłem podzielić biegaczy na kategorie. Dla każdej grupy biegaczy napiszę krótką poradę, w co moim zdaniem warto zainwestować, a w co nie. Żadna z grup nie jest ani gorsza, ani lepsza, każda po prostu widzi inny cel w bieganiu. Dla jednych motywacją będzie zdrowie, dla innych osiągnięcia sportowe. Nieistotne, wszystkich łączy jeden sport.

Biegam 2-3 razy w tygodniu

Jeżeli biegasz tylko dla zdrowia, 2-3 razy w tygodniu, tygodniowo robisz poniżej 30 km, a twoim celem nie są starty w zawodach (może z wyjątkiem jakichś krótkich lokalnych), to moim zdaniem nie warto tracić pieniędzy. Smartfon z odpowiednią aplikacją powinien w zupełności wystarczyć. Jeżeli chcesz mieć lepszą kontrolę nad czasem, kup najprostszy zegarek sportowy ze stoperem. Wydasz pewnie jakieś 50-80 zł. Nie masz kontroli nad przebiegniętym dystansem, bez wyciągania telefonu z kieszeni, ale po jakimś czasie wyrobisz lepsze lub gorsze wyczucie odnośnie przebiegniętych kilometrów. Możesz też wyznaczyć i zaplanować trasy o z góry założonym kilometrażu i na nich trenować.

Biegam 4-5 razy w tygodniu

Robi się poważniej. Tygodniowy dystans przekracza 30 km, sięga nawet okolice 50 km. Ba! Może i dalej. Poza tym twój cel to start w zawodach? Tutaj już warto pomyśleć o prostym zegarku lub opasce fitness. Pytanie tylko czy z GPS, czy może wystarczy zwykły krokomierz. Dodatkowo opaski fitness często oferują pomiar tętna z nadgarstka. Czy warto kupić taką wersję? Jeżeli wybór jest pomiędzy GPS a pomiarem tętna, to ja wybrałbym GPS. Pomiar tętna z nadgarstka nie zawsze jest dokładny. Odpowiedz sobie na pytanie, czy wiesz jak ze znajomości wartości tętna korzystać w czasie biegu? Z drugiej strony, ja kupując swoja pierwszą opaskę sportową postawiłem na monitoring tętna. Wyjaśnienie tego, to temat na osobny wpis (dajcie znać w komentarzu, jeżeli jesteście zainteresowani 😉). Ale wracając do tematu. Warto zastanowić się nad zakupem czegoś prostego, ale bardziej zaawansowanego niż zwykły stoper.

Biegam 6-7 razy w tygodniu

Prawie codziennie ciężko trenujesz? Realizujesz program treningowy, biegasz progi, interwały itp? Twój cel to start w zawodach i poprawa wyników. Moim zdaniem zdecydowanie WARTO kupić zegarek z GPS. Dobrze, żeby miał również funkcję trenera i informował, kiedy zacząć kolejne powtórzenie lub zwiększyć tempo biegu. Taki zakup naprawdę ułatwia życie biegacza. Moje treningi są dokładniejsze, odkąd na mojej ręce gości zegarek z funkcją GPS. Pozostaje pytanie o pomiar pulsu. Nadgarstek czy pasek na klatkę piersiową. Mimo mniejsze precyzji, ja preferuję pomiar z nadgarstka. Nie lubię jak mnie coś uwiera w czasie biegu. Im mniej rzeczy mam na sobie tym lepiej, ale to już kwestia preferencji.

Biegam częściej niż 7 razy w tygodniu

O czym my mówimy? Trenujesz nawet dwa razy dziennie! Sam wiesz lepiej 😉

Podsumowanie

Decyzja o zakupie zegarka sportowego powinna być przemyślana. Dobry zegarek, umożliwiający śledzenie naszej aktywności i monitorowanie pracy serca, to niemały koszt. Z drugiej strony, dla kogoś kto podchodzi do biegania poważnie i chce się rozwijać, jest to urządzenie warte swojej ceny. Jeżeli jesteś początkującym biegaczem, poczekaj jeszcze trochę, sprawdź czy to sport dla ciebie i czy twój zapał nie zgaśnie. Jeżeli jesteś weteranem biegania, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że posiadasz już odpowiedni sprzęt. Z GPS, czy bez, ważne żeby się ruszać 😊

4 komentarze:


  1. Czy warto kupić zegarek z monitorem tętna, jak chcesz stracić na wadze? Może ten zegarek szacuje spalone kalorie dokładniej?
    W tym wypadku może jest lepsze mieć zegarek s tętną niż GPS...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić można, ale trzeba pamiętać, że to nie zegarek spala kalorie. Przede wszystkim trzeba się ruszać :D Może i oszacowanie jest lepsza, ale to wciąż oszacowanie i nie należy mu bezgranicznie ufać. W większości przypadków zegarek nie zna poziomu twojej kondycji fizycznej, może ją jedynie oszacować. A ilość spalonych kalorii nie zależy tylko do tętna, ale też od poziomu wytrenowania (pułapu tlenowego). Także, wartość ta może być obarczona dużym błędem. Ja mam wrażenie, że mój zegarek oszacowuje za wysoki pułap tlenowy dla mnie (a może nie wierzę w siebie ;-) ). Ale w takim przypadku oszacowanie kalorii może być zawyżone i się zdziwimy, że nie tracimy wagi tak szybko jakbyśmy chcieli.

      Usuń
  2. btw, może chciałesz napisać "starty" zamiast "stary"? :)
    (Jeżeli biegasz tylko dla zdrowia, 2-3 razy w tygodniu, tygodniowo robisz poniżej 30 km, a twoim celem nie są stary w zawodach...)

    OdpowiedzUsuń